Trzej górnicy pracujący przy wydobyciu uranu w sztolni kopalni Kowary

Jak wydobywano uran w Kowarach?

W sercu Karkonoszy, wśród górskich szczytów i malowniczych dolin, znajduje się miejsce, które przez dekady było jednym z najściślej strzeżonych sekretów powojennej Polski – Kopalnia uranu w Kowarach. W czasach swojej świetności była nie tylko strategicznym punktem na mapie bloku wschodniego, ale także jednym z kluczowych ogniw radzieckiego programu nuklearnego. Dziś jej historia to fascynujące świadectwo technologicznego postępu, geologicznego bogactwa oraz niełatwego dziedzictwa zimnej wojny. Pozostałości tej działalności można dziś zobaczyć podczas zwiedzania trasy turystycznej.

Początki wydobycia

Choć złoża uranu w rejonie Kowar znane były już wcześniej, to dopiero po II wojnie światowej ich znaczenie nabrało nowego, strategicznego wymiaru. W 1948 roku rozpoczęto systematyczne wydobycie rud uranowych na masową skalę. Eksploatacją zajmowała się spółka Sudetengau AG, później przekształcona w Zakłady Przemysłowe R-1 – oficjalnie zajmujące się wydobyciem fluorytu i barytu. W rzeczywistości zarządzały one tajną operacją wydobycia uranu nadzorowaną bezpośrednio przez radzieckie służby specjalne.

Geologia i złoża

W rejonie Kowar występują przede wszystkim złoża hydrotermalne, w których głównym minerałem uranu jest uraninit (UO₂). Minerały te formowały się w szczelinach skalnych granitów karkonoskich i ich strefach kontaktowych. Ruda miała postać czarnej, błyszczącej masy, często towarzyszyły jej barwne minerały wtórne – autunit, torbernit i kofinit.

Jak wyglądało wydobycie?

Wydobycie prowadzono metodą tradycyjną – z wykorzystaniem ręcznych narzędzi, młotów pneumatycznych, a w późniejszych latach także ładunków wybuchowych. Prace odbywały się w trudnych warunkach: pod ziemią, często bez należytej wentylacji, przy wysokim zapyleniu i obecności promieniotwórczego radonu. O zagrożeniach wynikających z takiego środowiska można przeczytać również na stronie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

Wydobyta ruda była transportowana na powierzchnię przy użyciu systemu kolejki wąskotorowej i wind szybów górniczych. Następnie była sortowana i wstępnie rozdrabniana, po czym transportowana do zakładów przetwórczych poza terenem Kowar – głównie do ZSRR.

Organizacja pracy pod ziemią

Wydobycie uranu w Kowarach wymagało precyzyjnej organizacji oraz ścisłego przestrzegania procedur bezpieczeństwa. Każda zmiana robocza miała wyraźnie określony przebieg, a prace przebiegały według wieloetapowego schematu:

  • Wejście do kopalni: górnicy schodzili do podziemi szybami lub pochylniami, wyposażeni w lampy, maski przeciwpyłowe i detektory promieniowania.
  • Odwierty: wykonywano wiercenia w ścianach przodków, planując miejsca pod ładunki wybuchowe.
  • Strzelanie: po zakończeniu odwiertów wprowadzano ładunki i przeprowadzano kontrolowane odstrzały, oddzielając rudę od litej skały.
  • Załadunek: urobek ładowano ręcznie lub mechanicznie do wózków i transportowano wąskotorowymi kolejkami do szybów wydobywczych.
  • Transport na powierzchnię: w szybach załadunkowych materiał był wyciągany na górę i kierowany do sortowni oraz punktów dekontaminacji.

Całość procesu nadzorowali zarówno polscy inżynierowie, jak i radzieccy specjaliści ds. bezpieczeństwa jądrowego. Codzienna praca odbywała się w trudnych warunkach, przy stałej obecności pyłu, wysokiej wilgotności i obecności promieniowania, co wymagało zarówno dyscypliny, jak i ogromnej wytrzymałości fizycznej.

Warunki pracy

Praca w kopalniach uranu należała do najcięższych i najbardziej niebezpiecznych zawodów. Górnicy byli narażeni na działanie promieniowania alfa, beta i gamma, a także na wdychanie pyłu radioaktywnego. Wiele osób pracowało bez odpowiednich zabezpieczeń – maski przeciwpyłowe były rzadkością, a dozometry promieniowania – dostępne tylko dla kadry kierowniczej. Skutki zdrowotne odczuwalne były przez lata i często skutkowały chorobami popromiennymi, nowotworami i problemami układu oddechowego. Szczegółowy opis ówczesnych warunków można znaleźć także w sekcji historycznej naszej strony.

Tajność operacji i nadzór ZSRR

Wszystkie działania związane z wydobyciem były objęte ścisłą tajemnicą państwową. Pracownicy musieli podpisywać klauzule poufności, a kontakt z osobami spoza kopalni był ograniczany. W terenie obecni byli agenci radzieckiego wywiadu wojskowego (GRU) oraz przedstawiciele Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Dokumentacja kopalni była utajniona i często pisana w języku rosyjskim. Temat ten jest szerzej omawiany w archiwach opublikowanych przez Instytut Pamięci Narodowej.

Eksploatacja a środowisko

Intensywne wydobycie uranu nie pozostało bez wpływu na środowisko naturalne. Na powierzchni powstały hałdy odpadów radioaktywnych, część wód podziemnych została skażona. Wiele obiektów nie zostało należycie zabezpieczonych po zakończeniu eksploatacji. Dopiero w latach 90. rozpoczęto działania rekultywacyjne, mające na celu zabezpieczenie terenów pogórniczych.

Koniec wydobycia

Wydobycie zakończono w 1973 roku, choć jeszcze przez kilka lat prowadzono monitoring geologiczny i prace likwidacyjne. W tym czasie ZSRR dysponował już złożami uranu w Kazachstanie i na Ukrainie, co sprawiło, że eksploatacja w Polsce przestała być opłacalna i konieczna.

Dziedzictwo i turystyka

Dziś część dawnych wyrobisk została udostępniona do zwiedzania. Sztolnia nr 9 funkcjonuje jako Podziemna trasa turystyczna – „Sztolnie Kowary” prowadzona przez pasjonatów i byłych górników. Zwiedzający mogą zapoznać się z historią wydobycia, zobaczyć zachowane fragmenty infrastruktury górniczej oraz dowiedzieć się więcej o geologii i fizyce jądrowej. Edukacyjna forma przekazu łączy w sobie lokalny patriotyzm, naukę oraz refleksję nad skutkami ingerencji człowieka w naturę.

Podsumowanie

Wydobycie uranu w Kowarach to fragment historii, który zasługuje na pamięć i zrozumienie. Przez ponad dwie dekady miasto było częścią wielkiej geopolitycznej gry. Dziś pozostałości po kopalniach są nie tylko świadectwem techniki i determinacji, ale także miejscem refleksji nad tym, jaką cenę płaci się za postęp. Warto odwiedzić to miejsce, by zobaczyć na własne oczy jedną z najciekawszych, a zarazem najbardziej dramatycznych kart polskiego górnictwa.

Źródła i literatura:

  • Grudzień Z., „Historia wydobycia rud uranu w Sudetach”, Uniwersytet Wrocławski, 2006
  • Mróz H., „Kowary – Miasto pod znakiem atomu”, PAN, 2015
  • Polska Agencja Atomistyki – archiwa i opracowania
  • IAEA – Uranium Mining History in Eastern Europe
Przewijanie do góry